Ja odkryłam swoje powołanie do życia w samotności i jest mi z tym bardzo dobrze ale gdy słyszę hisotire takie jak ta, gdzie to samotny mężczyzna jaki nie ma własnej rodziny ani kobiety tym bardziej idzie na miasto i upatruje przypadkowe dziecko i je porywa to jest naprawdę próba wołania o pomoc nie tylko ze strony ofiary jaką sobie upatrzył ale i także oprawcy jaki ma zamiar więzić swoją ofiarę przez lata jak w tej historii poniżej:
https://kobieta.wp.pl/porwal-ja-gdy-byla-dzieckiem-koszmar-trwal-8-lat-7126148212144928a
Wolfgang jak tak widziałam jego smutne oczy jaki porwał tę Nataschę to widać było,że bał się nawiązywać głębszych relacji międzyludzkich zwłaszcza z osobami dorosłymi. Dlatego upolował sobie ofiarę w postaci dziecka bo dziecko jest bezbronne a gdyby np porwał dorosłą kobietę to może byłoby mu trudniej ją więzić bo dziecko mógł zastraszyć a osoba dorosła wiedziałaby gdzie i jak wołać o pomoc...
On sam wołał o pomoc a aby uniknąć po wyjściu z ukrycia i gdy wyszło na jaw co złego i zakazanego zrobił i nie dość, że współżył z tym porwanym dzieckiem jakim była Natascha to jeszcze ją więził i traktował jak partnerkę życiową to rzucił się pod nadjeżdżający pociąg by uniknąć odpowiedzialności karnej. Ale ja widzę u niego zaburzenia psychiczne jak i wiele wskazuje na to,że miał on problemy z podstawową komunikacją swoich potrzeb i relacjami międzyludzkimi stąd też bał się na przykład,że jego fantazje sexualne zostaną wyśmiane czy nie zostanie zrozumiany i miał prawdopodobnie mentalność dziecka przez co wybrał sobie ofiarę zbliżoną do siebie intelektem i padło na Nataschę Kampusch...
Ja do dzis widzę przed sobę tylko jedne zdjęcie podane przez publiczne media tego Wolfganga na jakim ma on takie smutne oczy i patrzy jakby nie do obiektywu ale w swoją pustkę. Nie mając żony i dzieci postanowił inaczej zrealizować swoje fantazje czy to erotyczne czy nawiązując relacje z porwaną dziewczynką. Ja na tym zdjęciu widzę samotnego człowieka jaki cierpi sam ze sobą.
Sami zobaczcie:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz