O ty jak bardzo trudno jest mieć w znajomych sexoholika przekonał się mój znajomy-Piotrek B. jaki poznał będąc w pracy w Szwajcarii i w Mediolanie takiego ziomka jaki owinął sobie go wokół palca i wykorzystywał go na każdej płaszczyźnie do tego stopnia,że Piotrek traktował go jak syna a owy ziomek po prostu wypiął się na niego gdy ten potrzebował go najbardziej... Niestety ale często bywa tak,że nie widzimy od razu, że ktoś nas wykorzystuje a gdy przychodzi czas tego gdy go potrzebujemy to wypina się i nie daje znaku życia.
I nie to,że nie może się odezwać bo nie może bo np cos wypadło albo nie ma się stałego łącza internetowego ale dlatego się nie odzywa bo ma się kogoś głęboko w du...ie i taka jest prawda. Owy ziomek wypiął się na Piotrka bo po prostu już osiągnął swój cel i omotał go w ten sposób, że wykorzystywał go i wcale nie musi to być wykorzystywanie finansowe czy uczuciowe ale omotał go tak, że jest się z kimś związanym i nawiązało się relacje a potem nagle się zrywa pozostawiając po sobie wiele pytań bez odpowiedzi...
Prawda jest taka,że gdyby ten ziomek nie omotał Piotrka może on sam by się więcej dorobił a tak to tamten żerował na nim jak huba czy jemioła na drzewie z jakiego wyciska z niego życiodajne soki... I niestety często jest tak, że relacje z takimi ziomkami bywają przewrotne a oni doskonale zdają sobie sprawę z tego, że kogoś omotali wokół siebie i porzucają swą ofiarę w najmniej oczekiwanym momencie. Piotrek pyta się mnie o to czy mam może kontakt z tym ziomkiem oraz wypytuje mnie jak to wróżki jaką jestem czy on się do niego odezwie ale prawda jest taka, że owy ziomal został wyrzucony z rodzinnego domu stąd wyjechał za granicę i szukał nie chleba ale osób do żerowania na nich...
Moja rada dla Piotrka: Nie przejmuj się tym ziomkiem tylko zapoznaj ludzi na jakich możesz polegać a nie na kimś kto Cię tylko wykorzystywał emocjonalnie jak i próbował na swoje tory zmanewrować...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz