Nie aż tak całkiem dawno przeczytałam na pudelku jakoby to Justyna Steczkowska wspominała swoją młodość jak to ludzie zwracali uwagę czy lubili tylko "piękne dziewczynki". A ona twierdziła, że do nich "nie należała". Gdy czytam takie artykuły jak ten o młodości Justyny Steczkowskiej to moim zdaniem aż przykro mi się robi,że ludzie potrafią być aż tak okropni i oceniać po wyglądzie ale to prawda,że to pierwsze wrażenie decyduje o tym jak nas się postrzega bo ktoś może być długonogą pięknością o niebieskich oczach a kto inny wyglądać jak zielonooki potwór tak jak ja.
Tu zamieszczam ten artykuł o młodości pani Justyny:
To tak jak ja do tej pory-jak widzę te piękne kobiety o niebieskich oczach podczas gdy ja mam brzydkie i wyłupiaste zielone oczy jak u Akage no Anne i jak ludzie porównują mnie do Anki z Zielonego Wzgórza bo niby mam wyobraźnię to mam ochotę taką Ankę z Zielonego Wzgórza gdyby ona naprawdę istniała już nie powiem co bym jej zrobiła bo tego zakazuje prawo i całe szczęście jest to tylko postać fikcyjna. Anka z Zielonego Wzgórza miała dokładnie ten sam szarozielony kolor oczu co ja:
Mnie to naprawdę boli i ileż ja razy chciałam to zmienić ale bałam się i do tej pory boję np utraty już i tak pogorszonego wzroku bo mam astygmatyzm ale nieskonczenie wiele razy chciałam wstrzyknąć sobie barwnik innego koloru po to ab zakryć ten ohydny Aniowaty kolor oczu jaki uchodził za najbardziej "sexowny"... Jak widziałam na przykład na ulotce wyborczej do chyba rady Wrocławia takie piękne niebieskie oczy jednej z kandydatek-nazywała się ona "Magdalena Razik" i miała takie piekne niebieskie oczy to mi się az płakać chciało,że ja mam cechę fizyczną wspólną z Anią z Zielonego Wzgórza i mnie pokocha jakiś Gilbert.
Tak wygląda ta Magdalena radna:
Przez mój zielony kolor oczu nie mam się z kim utożsamiać bo jest to rzadki kolor a już na pewno szarozielony do takich kolorów należy. Jak widzę osob o pięknych niebieskich oczach to do dziś płacze bo mnie od zawsze przyrównywano do tej durnej Anki z Zielonego Wzgórza... No i oczywiście przypisywano mi wielką wyobraźnię jak ja nigdy nie marzyłam ani o związku ani o posiadaniu rodzinki jak ta odrzucana Anka z Zielonego Wzgórza.
Historia Justyny Steczkowskiej przypomniała mi ile razy mnie ktoś przyrównywał do osób do jakich bym się nie chciała porównywać. O ile Justynie wmawiano zaniżając jej wartość jakoby była "brzydka" o tyle mi wmawiano,że "jestem jak Ania z Zielonego Wzgórza". Nie tylko Justyna mierzyła się z uwagami na temat swojego wyglądu. Spotkało to np za zbyt ciemną cerę Edytę Góniak a o Oli Szwed już nie wspomnę jak to "chciała wykąpać się w wybielaczu" tylko dlatego aby mieć bielsza skórę!!!
Takie wmawianie człowiekowi jak wyglądac powinien czy mieścić się w kanonach piekna jest nie na mijescu, ponieważ człowiek wtedy traci pewność siebie a co za tym idzie może go to doprowadzić do zaburzeń np odżywiania gdy ktoś jest za gruby czy garbienia się czy ktoś jest za wysoki.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz